Sean „Diddy” Combs podejmuje kolejny krok w sądowej batalii. Raper zwrócił się do federalnego sądu z wnioskiem o nałożenie sankcji finansowych na Grace O’Marcaigh oraz reprezentujących ją prawników. Zdaniem muzyka pozew przeciwko niemu jest całkowicie bezzasadny, a jego przeciwnicy zignorowali wcześniejsze orzeczenie sądu.
Diddy domaga się zwrotu kosztów procesu
Jak informuje TMZ, prawnicy Diddy’ego złożyli w sądzie federalnym wniosek o ukaranie Grace O’Marcaigh i jej pełnomocników. Muzyk uważa, że kobieta złożyła poprawioną wersję pozwu, mimo że sąd wcześniej uznał, iż kalifornijski wymiar sprawiedliwości nie ma jurysdykcji do rozpatrywania sprawy przeciwko niemu.
Według obrony nowy pozew nie wnosi żadnych istotnych zmian i powiela argumenty, które zostały już wcześniej odrzucone przez sąd.
Prawnicy rapera mówią o „bezzasadnym pozwie”
W dokumentach sądowych pełnomocnicy Diddy’ego twierdzą, że Grace O’Marcaigh oraz jej prawnicy zlekceważyli wcześniejsze stanowisko sądu. Ich zdaniem zamiast usunąć wskazane błędy, ponownie przedstawili te same argumenty dotyczące jurysdykcji.
Obrona przekonuje, że zmusiło to rapera do ponoszenia kolejnych kosztów związanych z obroną w sprawie, która – jak twierdzą – nie ma podstaw prawnych.
W związku z tym Diddy domaga się zwrotu kosztów postępowania, w tym honorariów adwokatów oraz innych wydatków poniesionych podczas procesu.
Oskarżycielka nie zgadza się z zarzutami
Grace O’Marcaigh oraz jej prawnicy stanowczo odrzucają argumentację strony przeciwnej.
W pismach dołączonych do akt sprawy podkreślili, że poprawiony pozew zawiera nowe okoliczności, które – ich zdaniem – mają związek z Kalifornią. Chodzi między innymi o kwestie dotyczące wynajęcia jachtu będącego miejscem opisywanego zdarzenia.
Prawnicy zaznaczają również, że sąd wyraził zgodę na złożenie poprawionej wersji pozwu, dlatego ich zdaniem wniosek o nałożenie sankcji jest całkowicie nieuzasadniony.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 2022 roku
Pozew Grace O’Marcaigh odnosi się do wydarzeń, do których miało dojść w 2022 roku na pokładzie luksusowego jachtu pływającego po Karaibach.
Kobieta, pracująca wówczas jako stewardesa, oskarża syna rapera, Christiana „King” Combsa, o napaść na tle seksualnym. W pozwie twierdzi również, że Sean „Diddy” Combs ponosi cywilną odpowiedzialność za całe zdarzenie.
Diddy zaprzecza wszystkim oskarżeniom
Raper od początku konsekwentnie zaprzecza wszystkim zarzutom kierowanym pod jego adresem. Obecny wniosek o nałożenie sankcji jest kolejnym elementem jego strategii procesowej i ma doprowadzić do oddalenia pozwu oraz odzyskania kosztów poniesionych na obronę.
Na razie sąd nie podjął decyzji w sprawie wniosku Diddy’ego. Postępowanie pozostaje w toku.