fot. mat. pras.
Chris Brown pojawił się w sądzie w związku z głośnym pozwem złożonym przez jego byłą gospodynię Marię Avilę. Kobieta domaga się 90 milionów dolarów odszkodowania, twierdząc, że została poważnie pogryziona przez psa na terenie posiadłości artysty w Los Angeles.
Podczas składania zeznań Chris Brown odniósł się do okoliczności zdarzenia i wyjaśnił, dlaczego sam nie wykonał telefonu pod numer alarmowy 911 po incydencie.
View this post on Instagram
Chris Brown: obawiałem się wycieku informacji do mediów
Według relacji z sali sądowej artysta zeznał, że usłyszał odgłosy dochodzące z zewnątrz domu i wybiegł sprawdzić, co się dzieje. Na miejscu miał zobaczyć Marię Avilę leżącą na podjeździe.
Brown przyznał, że nie zadzwonił osobiście na numer alarmowy, ponieważ obawiał się, że informacje o zdarzeniu szybko trafią do mediów. Jak twierdził, poprosił o wykonanie telefonu swojego menedżera biznesowego, a na miejsce przybyła karetka pogotowia.
Jednocześnie zapewnił, że pozostał przy kobiecie do czasu przyjazdu służb i nie uciekł z miejsca zdarzenia.
Spór o odpowiedzialność za psa
W trakcie procesu Chris Brown miał również stwierdzić, że pies, który według pozwu zaatakował gospodynię, nie należał bezpośrednio do niego. Jak wyjaśnił, zwierzę miało pozostawać pod opieką szefa ochrony i pełnić funkcję psa stróżującego na terenie posesji.
Artysta przyznał jednak, że zwierzę mieszkało na jego posesji od kilku miesięcy. Dodał także, że wielokrotnie ostrzegano pracowników przed wchodzeniem do części ogrodu, gdzie przebywały psy.
„Akceptuję część odpowiedzialności”
Brown zaprzeczył, jakoby ponosił pełną odpowiedzialność za zdarzenie. Jednocześnie przyznał, że jako właściciel posesji czuje częściową odpowiedzialność za to, co wydarzyło się na jego terenie.
Muzyk tłumaczył również, że od lat zmaga się z problemami związanymi z bezpieczeństwem, w tym próbami włamań i przypadkami stalkingu, co miało wpływ na decyzję o utrzymywaniu rozbudowanej ochrony.
Proces nadal trwa
Maria Avila utrzymuje, że doznała poważnych obrażeń w wyniku ataku psa i domaga się wielomilionowego odszkodowania. Z kolei Chris Brown kwestionuje swoją odpowiedzialność za incydent.
Postępowanie sądowe jest w toku, a ostateczne rozstrzygnięcie sprawy jeszcze nie zapadło.