CGM

Bad Bunny musi pokryć 465 tys. dolarów kosztów prawnych. Sąd odrzucił jego wniosek

Wygrana Bad Bunny'ego nie oznaczała, że sąd uznał jego racje

2026.08.26

opublikował:

Bad Bunny foto_piotr_tarasewicz-28

Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl

Bad Bunny zakończył spór dotyczący praw autorskich bez procesu, ale mimo korzystnego dla siebie finału nie odzyska pieniędzy wydanych na prawników. Federalny sędzia odrzucił jego wniosek o przerzucenie kosztów na emPawa Africa i producenta Derę. Oznacza to, że artysta musi sam pokryć rachunek w wysokości 465 612 dolarów.

Spór dotyczył utworu „Enséñame a Bailar”

Cała sprawa rozpoczęła się od zarzutów dotyczących utworu „Enséñame a Bailar” z albumu „Un Verano Sin Ti” z 2022 roku.

Producent Dera twierdził, że w nagraniu wykorzystano bez odpowiedniej zgody sample z jego utworu „Empty My Pocket” z 2019 roku. Numer został wcześniej przygotowany dla nigeryjskiego artysty Joeboya.

Pozew złożony przez emPawa Africa w maju 2025 roku opierał się na twierdzeniu, że ekipa Bad Bunny’ego nie uzyskała prawidłowej zgody na użycie sampla.

Bad Bunny twierdził, że sample był wyczyszczony

Prawnicy Bad Bunny’ego przedstawili inną wersję wydarzeń.

Według nich zgoda na wykorzystanie materiału została uzyskana za pośrednictwem Lakizo Entertainment, firmy produkcyjnej, która wcześniej zajmowała się dystrybucją oryginalnego utworu.

Problem polegał jednak na tym, że strona Dery kwestionowała, czy Lakizo rzeczywiście miało prawo udzielić takiej zgody.

To właśnie ten element stał się jednym z najważniejszych punktów sporu.

Pozew upadł przez błędy proceduralne

Sprawa nie została jednak rozstrzygnięta merytorycznie.

W marcu 2026 roku sąd oddalił pozew po tym, jak Dera i emPawa Africa nie dotrzymali kluczowych terminów procesowych.

Wcześniej, w styczniu, prawnicy Dery wycofali się ze sprawy, wskazując na „nieodwracalne różnice” w podejściu do strategii prawnej.

Później producent nie dotrzymał terminu z 6 marca i nie pojawił się również na lutowym posiedzeniu dotyczącym postępowania dowodowego.

Sędzia Otis D. Wright II uznał, że sprawa została w praktyce porzucona i ją zamknął.

Wygrana Bad Bunny’ego nie oznaczała, że sąd uznał jego racje

To najważniejszy element całej historii.

Choć Bad Bunny formalnie wygrał, nie oznacza to, że sąd uznał, iż do naruszenia praw autorskich na pewno nie doszło.

Sędzia podkreślił, że roszczenia emPawa były „obiektywnie uzasadnione”, a strona Bad Bunny’ego nie przedstawiła dokumentacji, która jednoznacznie potwierdzałaby legalne uzyskanie zgody na wykorzystanie sampla.

Właśnie dlatego sąd nie chciał dodatkowo obciążać strony pozywającej kosztami prawnymi artysty.

Sędzia nie chciał zniechęcać do ochrony praw autorskich

Bad Bunny domagał się zwrotu kosztów swoich prawników, ale sędzia odrzucił ten wniosek.

W uzasadnieniu wskazał, że obciążenie emPawa kosztami mogłoby wysłać zły sygnał do osób i firm próbujących chronić swoją własność intelektualną.

„Nałożenie kosztów obsługi prawnej wysłałoby zły sygnał stronom próbującym chronić swoją własność intelektualną” – uznał sąd.

Prawnicy Bad Bunny’ego przekonywali, że pozew od początku był bezpodstawny i miał służyć wywarciu presji w celu uzyskania wielomilionowej ugody.

Sędzia nie podzielił jednak tej argumentacji.

465 612 dolarów zostaje po stronie Bad Bunny’ego

Efekt jest taki, że artysta nie musi płacić odszkodowania stronie przeciwnej, ale jednocześnie nie odzyska pieniędzy wydanych na obronę.

Łączny rachunek prawny wyniósł 465 612 dolarów.

Nie zostanie on przeniesiony na emPawa Africa ani producenta Derę.

Sprawa pokazuje różnicę między oddaleniem pozwu a wygraną merytoryczną

W tym przypadku pozew został oddalony dlatego, że powodowie przestali aktywnie prowadzić sprawę i nie dotrzymali terminów.

To nie to samo co wyrok stwierdzający, że Bad Bunny nie naruszył praw autorskich.

Sąd nie rozstrzygnął więc jednoznacznie, czy wykorzystanie sampla było legalne. Uznał jedynie, że postępowanie nie może być dalej prowadzone w obecnej formie.

Dla Bad Bunny’ego oznacza to zamknięcie sprawy, ale z bardzo wysokim rachunkiem za obronę.