CGM

Ariana Grande wróciła do koncertowania po siedmiu latach. Trasa przyniosła ponad 107 milionów dolarów przychodu

Koncerty Ariany przyciągnęły 638 tysięcy widzów

2026.09.04

opublikował:

Ariana Grande 2020 5

Ariana Grande zakończyła „The Eternal Sunshine Tour” i potwierdziła, że jej powrót na scenę koncertową był ogromnym sukcesem. Po siedmiu latach przerwy od dużego tournée artystka zagrała 41 koncertów, które przyniosły łącznie 107,9 mln dolarów przychodu i przyciągnęły 638 tys. widzów.

Ariana Grande zakończyła „The Eternal Sunshine Tour”

Ostatni koncert trasy odbył się w londyńskiej O2 Arenie. Był to 41. występ w ramach tournée promującego przede wszystkim album „Eternal Sunshine”.

Dla fanów był to szczególny powrót, bo poprzednia duża trasa Grande, „Sweetener World Tour”, zakończyła się w grudniu 2019 roku. Od tamtej pory wokalistka skupiła się m.in. na kolejnych wydawnictwach oraz karierze aktorskiej.

Choć „The Eternal Sunshine Tour” była znacznie krótsza od wcześniejszych tras artystki, pod względem średnich wyników na pojedynczy koncert okazała się najlepsza w jej karierze.

107,9 mln dolarów przychodu i 638 tys. sprzedanych biletów

Według danych przytaczanych przez „Billboard” cała trasa przyniosła 107,9 mln dolarów przychodu.

Łącznie sprzedano 638 tys. biletów.

Średnio każdy koncert generował około 2,6 mln dolarów wpływów i przyciągał 15,6 tys. osób. To najlepsze wyniki Grande w przeliczeniu na pojedynczy występ.

W porównaniu z jej wcześniejszym rekordem z „Sweetener World Tour” średni przychód na koncert wzrósł o 74 proc., natomiast średnia frekwencja zwiększyła się o 14 proc.

Krótsza trasa, ale rekordowe tempo zarabiania

Całkowity wynik „The Eternal Sunshine Tour” był niższy od rezultatu osiągniętego przez „Sweetener World Tour”, które przyniosło 146,4 mln dolarów.

Różnica wynika jednak przede wszystkim z liczby koncertów.

„The Eternal Sunshine Tour” obejmowała 41 występów, podczas gdy wcześniejsze duże tournée Grande były ponad dwa razy dłuższe.

„Sweeter World Tour”, „Dangerous Woman Tour” oraz „The Honeymoon Tour” obejmowały znacznie więcej koncertów, dlatego całkowita sprzedaż biletów była wówczas wyższa.

Mimo to obecna trasa okazała się najbardziej efektywna finansowo w przeliczeniu na pojedynczy wieczór.

Grande wróciła na trasę po siedmiu latach

Od zakończenia „Sweetener World Tour” artystka przez długi czas nie ruszała w klasyczne światowe tournée.

W 2020 roku wydała album „Positions”, a później coraz mocniej angażowała się w kino. Szczególnie ważnym projektem okazał się musical „Wicked”, w którym wcieliła się w Glindę.

Działalność aktorska sprawiła, że koncertowanie zeszło na dalszy plan.

Powrót z „The Eternal Sunshine Tour” był więc pierwszym pełnoprawnym dużym tournée Grande od siedmiu lat.

To dopiero piąta duża trasa w jej karierze

Choć Ariana Grande od lat należy do największych gwiazd światowego popu, „The Eternal Sunshine Tour” jest dopiero piątą dużą trasą koncertową w jej karierze.

Wcześniej regularnie ruszała w drogę po premierach kolejnych albumów, promując m.in. „Yours Truly”, „My Everything” i „Dangerous Woman”.

Później jej tempo działalności koncertowej wyraźnie się zmniejszyło.

Na koncertach pojawiła się zapowiedź kolejnego rozdziału

Program najnowszej trasy opierał się przede wszystkim na materiale z „Eternal Sunshine”, ale znalazły się w nim także utwory z wcześniejszych etapów kariery wokalistki.

Dodatkowym elementem dla fanów był materiał zapowiadający dalsze muzyczne plany Grande.

Między ogłoszeniem trasy a jej rozpoczęciem artystka zaprezentowała singiel „Hate That I Made You Love Me”, zapowiadający album „Petal”.

Po zakończeniu 41 koncertów jedno jest pewne: mimo kilkuletniej przerwy od regularnego koncertowania Ariana Grande wciąż pozostaje jedną z najbardziej dochodowych gwiazd popu.