"Powiedzmy sobie szczerze: na naszą płytę nie czekały miliony fanów".
10 lat temu
"Nie siedzieliśmy i nie móżdżyliśmy, tylko usiedliśmy i napisaliśmy to, co czuliśmy".
Nigdy nie jest tak, że mówię: "napisz mi tekst, obojętnie jaki, byle tylko wpadał w ucho".
"Ludzie znając kogoś z telewizji, mają wrażenie, że życie polega na czerwonym dywanie".
"To ważne, żeby współtworzyć muzykę, którą się wykonuje".
"Pomiędzy hip-hopem, a takim graniem własnych piosenek w towarzystwie gitary jest pomost".
"Był dobry odbiór, ludzie chcieli więcej. No to przyszedł czas na więcej".
"Mogę powiedzieć, że jestem artystą, który pracuje na swoje sukcesy, a nie tylko odcina kupony".
"Bardzo rzadko słucham tekstu w muzyce. Kompletnie nie jest on dla mnie ważny".
Zacząłem robić solową płytę w 2004 roku...
"Katuję płytę Jamesa Baya, ale jednocześnie mam nowego Marduka".
11 lat temu
Wydaliśmy "Serwus" sami, bo trzeba było wydać nielegal, zanim wejdziemy na legal.
"Musimy wprowadzić świeży powiew do polskiego reggae".
"Dziś każdy może sobie kupić aparat, dyktafon, plakietkę i nazwać siebie dziennikarzem".
"To jest ten moment, kiedy mogę sobie pozwolić na krzyk, na jakieś chore ruchy".
"Artyści powinni pozwalać sobie jako pierwsi na to, na co inni sobie nie pozwalają".
"Mam megapomysł na następny album".
"Cały problem ze Skowytem polega na tym, że wszystko robimy kompletnie chaotycznie".
"Wpie***enie rapera w symfonikę to jest wyzwanie".
"Fani ciągle pytają, kiedy zagramy nowe piosenki. A jak gramy, idą do baru, żeby wrócić na stare".
"Od 15 roku życia marzyłem, by zostać gwiazdą rocka".