Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Ósmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł emocje, jakich w programie jeszcze nie było. Po raz pierwszy w historii uczestnicy walczyli o immunitet gwarantujący awans do kolejnego odcinka, a o pozostaniu w rywalizacji decydowała również dodatkowa dogrywka. W centrum uwagi znalazły się Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Helena Englert, które zaprezentowały zupełnie inne oblicza swojego tanecznego talentu. Jedna zachwyciła energią i niemal wywalczyła immunitet, druga postawiła na emocje, kobiecość i technikę. Ostatecznie z programem pożegnali się Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska.
Mandaryna o krok od immunitetu. Piotr „Guma” Gumulec okazał się lepszy
Jednym z najważniejszych wydarzeń ósmego odcinka „Tańca z Gwiazdami” był maraton boogie-woogie, podczas którego wszystkie pary jednocześnie rywalizowały na parkiecie. Stawka była wyjątkowo wysoka – zwycięzcy otrzymywali immunitet, czyli gwarancję udziału w kolejnym odcinku bez ryzyka eliminacji.
Do tego zadania uczestników przygotowywali Agnieszka i Grzegorz Cherubińscy, mistrzowie Polski i wicemistrzowie świata. Jurorzy stopniowo eliminowali kolejne pary, aż na parkiecie pozostały tylko dwa duety.
O immunitet walczyli Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz oraz Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś.
Ostatecznie zwyciężyła para numer 3, czyli „Guma” i Julia. Jurorzy podkreślali jednak, że Mandaryna również zaprezentowała się znakomicie.
„Przykro nam było kogokolwiek odrzucać, bo wszyscy tańczyliście świetnie. Wszyscy mieliście świetną kondycję, przeważyła spirala na koniec. Ale Mandaryna, wy byliście też cudowni” – powiedziała Iwona Pavlović.
Dla Piotra Gumulca werdykt okazał się niezwykle emocjonujący. Uczestnik nie krył łez wzruszenia, a jego partnerka żartowała, że prawdopodobnie pomylił immunitet z bezpośrednim awansem do finału.
Mandaryna zachwyciła jurorów jive’em. Julia Wieniawa przyznała jej 10 punktów
Choć Mandaryna nie zdobyła immunitetu, jej późniejszy występ był jednym z najbardziej energetycznych momentów wieczoru.
Wraz z Krystianem Rzymkiewiczem zatańczyła jive’a do utworu „Be the One” Dua Lipy. Jak przyznał Tomasz Szymuś, choreografia była wyjątkowo wymagająca ze względu na tempo muzyki.
Mandaryna przed występem żartowała, że jej partner wreszcie znalazł instrukcję obsługi jej osoby. Na parkiecie pokazała swobodę, radość i ogromną energię.
Szczególnie zachwycona była Julia Wieniawa, która nagrodziła występ maksymalną oceną.
„O taką Mandarynę walczyliśmy, o taką beztroską ciebie. Była trochę uwodzicielka, a potem znów dziewczynka, Mandaryna, która tańczy, jakby nikt nie patrzył” – komentowała aktorka.
Równie pozytywnie występ oceniła Iwona Pavlović.
„Ja po tym twoim występie mam jeden problem, bo wcale cię nie chcę oceniać, tylko mam ochotę tam wyjść i dołożyć do pieca” – przyznała jurorka.
Pavlović doceniła przede wszystkim rytmiczność Mandaryny, choć zwróciła uwagę na zbyt ostre ruchy rąk.
Ostatecznie para numer 2 otrzymała 36 punktów: 10 od Julii Wieniawy, 9 od Iwony Pavlović, 9 od Tomasza Wygody i 8 od Rafała Maseraka.
Helena Englert pokazała zupełnie inne oblicze. Jej rumba oczarowała jury
O ile Mandaryna postawiła na energię i spontaniczność, o tyle Helena Englert zaprezentowała znacznie bardziej intymną i emocjonalną choreografię.
Wokalistka wraz z Romanem Osadchiyem zatańczyła rumbę do utworu „Beneath Your Beautiful” Labrintha.
Już przed wejściem na parkiet Helena przyznała, że bardzo czekała na ten taniec. Chciała pokazać w nim kobiecość, delikatność i swoją wrażliwszą stronę.
„Chyba jestem wrażliwym kotkiem, tylko nie odsłaniam się z tą wrażliwością od razu” – wyznała.
Jej partner opowiadał o dwóch obliczach aktorki, a sama choreografia miała być spokojna, dojrzała i pozbawiona zbędnego efekciarstwa.
Efekt zrobił ogromne wrażenie na jurorach.
Iwona Pavlović podkreśliła, że Helena coraz lepiej rozumie nie tylko technikę, ale również emocjonalne znaczenie ruchu.
„Heleno, taniec przyciąga wzrok, ale to technika przyciąga go do samego końca” – mówiła jurorka.
Zwróciła uwagę na miękkość ruchów i dobre osadzenie w parkiecie. Zasugerowała jedynie, aby aktorka popracowała nad większym rozluźnieniem szyi i głowy.
Jeszcze bardziej zachwycony był Tomasz Wygoda, który przyznał Helenie maksymalną notę.
„Bardzo mi się podobało, zaczęliście od tańca, przeszliście do spotkania. To było gęste, pokazałaś wrażliwość” – ocenił.
Również Julia Wieniawa przyznała 10 punktów, podkreślając autentyczność choreografii.
„Nie było tu efekciarstwa. Czysty taniec” – podsumowała.
Helena Englert i Roman Osadchiy zdobyli 38 punktów, co było jednym z najlepszych wyników wieczoru.
Helena Englert lepsza punktowo od Mandaryny. Różnica wyniosła tylko dwa punkty
Porównanie występów obu uczestniczek pokazało, jak wyrównana stała się rywalizacja w „Tańcu z Gwiazdami”.
Mandaryna zdobyła 36 punktów za dynamicznego jive’a, natomiast Helena Englert otrzymała 38 punktów za pełną emocji rumbę.
Choć ich choreografie różniły się charakterem, obie uczestniczki zebrały bardzo pozytywne recenzje.
Mandaryna została doceniona za swobodę, rytm i sceniczną energię. Helena za technikę, dojrzałość i umiejętność opowiadania historii poprzez taniec.
Szczególnie interesujący był fakt, że Julia Wieniawa przyznała obu uczestniczkom maksymalną ocenę.
To pokazuje, że zarówno Mandaryna, jak i Helena pozostają poważnymi kandydatkami do dalszej walki o najwyższe miejsca.
Niespodziewana dogrywka. Mandaryna musiała ponownie walczyć o pozostanie w programie
Wysoka ocena jurorów nie zagwarantowała jednak Mandarynie spokojnego wieczoru.
Produkcja przygotowała bowiem kolejną nowość – dogrywkę dla uczestników z najniższą łączną liczbą punktów jurorskich i głosów widzów.
Początkowo miały w niej wystąpić tylko dwie pary. Okazało się jednak, że dwa duety uzyskały identyczny łączny wynik, dlatego do dogrywki skierowano aż trzy pary.
Byli to:
- Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz – para numer 2.
- Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta – para numer 5.
- Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska – para numer 11.
Dla Mandaryny oznaczało to wyjątkowo trudny wieczór. Najpierw była o krok od zdobycia immunitetu, później zachwyciła jury swoim jive’em, a mimo to musiała ponownie walczyć o pozostanie w rywalizacji.
Helena Englert, która uzyskała 38 punktów za rumbę, nie znalazła się w gronie uczestników dogrywki.
Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska odpadli z „Tańca z Gwiazdami”
Ostatecznie ósmy odcinek zakończył się eliminacją Dominika Smaruja i Magdaleny Tarnowskiej.
Para numer 11 wcześniej zatańczyła quickstepa do utworu „Płynie w nas gorąca krew” zespołu Bajm, zdobywając 31 punktów.
Występ spotkał się z pozytywną reakcją Julii Wieniawy, która przyznała duetowi maksymalną notę, jednak pozostali jurorzy byli bardziej wymagający.
Po ogłoszeniu ostatecznego werdyktu Julia Wieniawa nie kryła emocji.
„Mam wrażenie, że to nie jest już program rozrywkowy, tylko Igrzyska Śmierci” – powiedziała.
Słowa jurorki dobrze oddawały atmosferę odcinka, w którym immunitet, wysoka punktacja i dodatkowa dogrywka doprowadziły do wyjątkowo nieprzewidywalnego rozstrzygnięcia.
Kto wygra „Taniec z Gwiazdami”? Mandaryna i Helena Englert pozostają w grze
Ósmy odcinek wyraźnie pokazał, że walka o zwycięstwo nabiera tempa.
Helena Englert konsekwentnie udowadnia, że potrafi łączyć aktorską wrażliwość z coraz lepszą techniką taneczną. Jej rumba oceniona na 38 punktów potwierdziła, że należy do mocnych uczestniczek rywalizacji.
Mandaryna z kolei zaprezentowała jedną ze swoich najbardziej energetycznych choreografii, zdobywając 36 punktów i uznanie jurorów. Jednocześnie udział w dogrywce przypomniał, że nawet świetny występ nie gwarantuje bezpieczeństwa.
Obie uczestniczki pozostają w programie, ale ich droga do finału wygląda zupełnie inaczej. Helena imponuje wysokimi ocenami i emocjonalną dojrzałością, natomiast Mandaryna walczy energią, charakterem i coraz większą pewnością siebie na parkiecie.
Po tak nieprzewidywalnym odcinku trudno wskazać, która z nich ma większe szanse na zwycięstwo. Jedno jest pewne – kolejne występy Mandaryny i Heleny Englert będą należały do najbardziej wyczekiwanych momentów następnego odcinka „Tańca z Gwiazdami”.