Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Sting zabrał głos w sprawie rosnącej obecności sztucznej inteligencji w muzyce. 74-letni artysta uważa, że AI może tworzyć poprawne piosenki, ale nie jest w stanie zastąpić człowieka, ponieważ nie ma własnych doświadczeń ani emocji. Jednocześnie ostrzega, że rozwój tej technologii może mieć poważne konsekwencje dla rynku pracy.
Sting: AI nie ma złamanego serca
Sting pojawił się w programie BBC „Sunday With Laura Kuenssberg”, gdzie został zapytany o sztuczną inteligencję i jej wpływ na muzykę.
Artysta przyznał, że nie postrzega AI jako konkurencji.
„Myślę, że AI może tworzyć całkiem przyzwoitą muzykę pop, którą można usłyszeć na dworcu kolejowym albo w hotelowym lobby. Możesz ją słyszeć, ale czy naprawdę będziesz jej słuchać?”
Zdaniem Stinga największą różnicą między człowiekiem a sztuczną inteligencją są doświadczenia i emocje.
„AI nigdy nie miała złamanego serca. Nie ma własnej historii, ma historię pożyczoną, więc tak naprawdę nie słyszysz piosenki.”
„Ludzie nadal chcą oglądać człowieka”
Sting podkreślił również znaczenie koncertów i bezpośredniego kontaktu z artystą.
Jego zdaniem publiczność nadal chce oglądać na scenie prawdziwego człowieka, który może popełnić błąd, okazać słabość i przekazać emocje.
„Ludzie nadal chcą chodzić na koncerty. Chcą zobaczyć człowieka, podatnego na błędy, a nie maszynę, która jest perfekcyjna.”
Właśnie dlatego muzyk uważa, że przynajmniej na obecnym etapie nie musi obawiać się konkurencji ze strony AI.
Sting ostrzega przed wpływem AI na rynek pracy
Choć w kontekście muzyki Sting pozostaje spokojny, dostrzega inne zagrożenia związane z rozwojem sztucznej inteligencji.
Artysta powiedział, że widzi realne niebezpieczeństwo w tym, że AI może wpływać na rynek pracy i zastępować ludzi w kolejnych zawodach.
Jego zdaniem właśnie ten aspekt rozwoju technologii powinien obecnie budzić największą uwagę.
Myles Kennedy także nie chce używać AI do pisania
Podobne podejście do sztucznej inteligencji ma Myles Kennedy. Wokalista Alter Bridge niedawno przyznał, że nie zamierza korzystać z AI jako narzędzia do pisania piosenek.
Kennedy przekonywał, że sam proces tworzenia utworu jest dla niego zbyt ważny, by oddawać jego część maszynie.
„Nie ma niczego, co kochałbym bardziej niż pisanie. Dlaczego miałbym pozbawiać się tej przyjemności?”
Muzyk porównał komponowanie do poszukiwania skarbu – procesu pełnego prób, błędów i satysfakcji wynikającej z odnalezienia właściwego rozwiązania.
Nie wszyscy artyści są przeciwni AI
Nie wszyscy muzycy podchodzą jednak do sztucznej inteligencji w taki sam sposób.
Podczas gdy Sting i Myles Kennedy podkreślają znaczenie ludzkiego doświadczenia i tradycyjnego procesu twórczego, inni artyści eksperymentują z nową technologią.
Jednym z nich jest Boy George, który korzystał z AI przy generowaniu muzyki.
Dyskusja o sztucznej inteligencji w branży muzycznej dopiero się więc rozwija, a artyści coraz częściej muszą określać, gdzie przebiega dla nich granica między pomocą technologiczną a zastępowaniem człowieka w procesie twórczym.