Foto P. Porębski
Sebastian Karpiel-Bułecka, lider zespołu Zakopower, nie gryzie się w język, gdy mówi o zmianach zachodzących w stolicy Tatr. W szczerej rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejada artysta ostro skrytykował kierunek, w jakim zmierza Zakopane. Jego zdaniem miasto tonie w chaosie architektonicznym, deweloperskich inwestycjach i agresywnych reklamach.
„Zakopanego nie da się już uratować”
Muzyk, który urodził się i wychował na Podhalu, wielokrotnie podkreślał swoje silne związki z regionem. Choć obecnie mieszka w Warszawie, jego serce – jak sam przyznaje – pozostaje w górach, szczególnie w Kościelisko.
Najwięcej emocji budzi w nim jednak obecny wygląd Zakopanego. Według artysty miasto zatraca swój charakter przez nadmiar reklam, billboardów i przypadkowej architektury. Jak zauważa, przy wjeździe do miasta trudno dostrzec panoramę Tatr, ponieważ zasłaniają ją wielkoformatowe banery.
Krytyce poddał również okolice Krupówki, które od lat są symbolem turystycznego centrum miasta. Choć – jego zdaniem – jest tam nieco lepiej niż przed laty, wciąż daleko do harmonii estetycznej i poszanowania regionalnej tradycji.
Chaos architektoniczny i deweloperski boom
Sebastian Karpiel-Bułecka zwraca uwagę, że Zakopane zatraca się w deweloperskich inwestycjach, które często nie mają nic wspólnego z tradycyjną architekturą Podhala. W jego opinii przestrzeń publiczna została zdominowana przez komercję, a krajobraz – przez przypadkowe i agresywne wizualnie zabudowy.
Artysta przywołuje przykład Kościeliska, gdzie – jak podkreśla – udało się skutecznie ograniczyć obecność billboardów. Jego zdaniem pokazuje to, że możliwe jest zachowanie ładu przestrzennego i ochrona krajobrazu górskiego, jeśli tylko władze lokalne podejmą odpowiednie działania.
Ceny w Zakopanem pod lupą
W rozmowie pojawił się również temat wysokich cen w Zakopanem. Muzyk przyznał, że podczas wakacyjnego pobytu z dziećmi zapłacił 120 zł za trzy gofry z bitą śmietaną, a jajecznica w jednej z restauracji kosztowała aż 60 zł.
Choć nie chce generalizować i wrzucać wszystkich przedsiębiorców do jednego worka, zauważa, że takie sytuacje utrwalają negatywne stereotypy dotyczące Podhala. W jego opinii to właśnie skrajne przypadki najbardziej zapadają w pamięć turystów.
Warszawa czy Podhale? Życie między dwoma światami
Artysta przyznaje, że funkcjonuje dziś między Warszawą a Podhalem. Stolica daje mu możliwości zawodowe i tempo życia, które bywa inspirujące. Z kolei góry oferują spokój, przestrzeń i wolność – wartości, które z wiekiem stają się dla niego coraz ważniejsze.
Lider Zakopower podkreśla, że człowiek nie został stworzony do życia w ciągłym pędzie i miejskim hałasie. Bliskość natury jest dla niego fundamentem równowagi i źródłem wewnętrznego spokoju.
View this post on Instagram