Foto: kadr z podcastu Audiochwile
Po miesiącach spekulacji i domysłów Quebonafide zabrał głos w jednej z najbardziej osobistych rozmów w swojej karierze. W ponad dwugodzinnym wywiadzie przeprowadzonym przez Maję Strzelczyk raper po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o powodach zniknięcia ze sceny, definitywnym zakończeniu kariery muzycznej, błędach w komunikacji z fanami, nowej pasji związanej z piłką nożną oraz o tym, jak zmieniło go myślenie o ojcostwie.
Definitywny koniec Quebonafide. „Ten rozdział jest zamknięty”
Kuba Grabowski nie pozostawia złudzeń – Quebonafide jako artysta muzyczny przestał istnieć. Choć oficjalne ogłoszenie zakończenia kariery pojawiło się stosunkowo niedawno, sam zainteresowany przyznaje, że mentalnie pożegnał się z muzyką znacznie wcześniej.
Jak podkreśla, tworzenie przestało dawać mu satysfakcję, a presja związana z oczekiwaniami fanów i branży zaczęła go przytłaczać.
– Nie wyobrażam sobie na dzisiaj, nie miałem ani razu takiej myśli, żeby wrócić do robienia muzyki. W mojej głowie zakończyłem to myślę, że jakieś pięć lat temu – mówi Quebonafide.
Jednocześnie zaznacza, że nie wyklucza pisania tekstów dla innych artystów, choć sam nie planuje już wracać na scenę jako wykonawca.
Nowa misja życiowa: piłka nożna zamiast muzyki
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków rozmowy jest zaangażowanie Quebonafide w piłkę nożną. Obecnie pełni on funkcję dyrektora sportowego klubu Mazur Radzymin, co – jak sam przyznaje – stało się dla niego czymś więcej niż hobby.
Raper otwarcie mówi, że to właśnie ten obszar daje mu dziś największe poczucie sensu i sprawczości.
– Jest to dla mnie nawet trochę misyjne. Ja naprawdę się w tym zakochałem. Polubiłem tę analizę psychologiczno-osobowościową – podkreśla.
Quebo porównuje swoje obecne zaangażowanie do czasów największej aktywności muzycznej, zaznaczając, że nigdy wcześniej nie poświęcał się żadnemu projektowi z taką intensywnością.
Błędy komunikacyjne i rozczarowani fani
Ważnym elementem rozmowy jest autorefleksja nad relacją z fanami. Quebonafide przyznaje, że wielokrotnie wysyłał sprzeczne sygnały, które prowadziły do nieporozumień, rozbudzania fałszywych nadziei i frustracji odbiorców.
– W wielu przypadkach faktycznie powinienem uderzyć się w pierś. Komunikacja po mojej stronie zawiodła – mówi wprost.
Raper przyznaje, że brak natychmiastowych reakcji i wyjaśnień sprawiał, iż drobne sytuacje urastały do rangi wielkich narracji, na które fani oczekiwali odpowiedzi.
Ojcostwo i wycofanie się z życia publicznego
Jednym z najbardziej poruszających fragmentów wywiadu jest refleksja nad ojcostwem i przyszłością prywatną. Quebonafide otwarcie mówi o potrzebie ochrony bliskich oraz o decyzji dotyczącej ograniczenia obecności w przestrzeni publicznej.
– Nie do końca chciałbym być taką bardzo wystawną osobą publiczną już wychowując potomka – przyznaje.
Podkreśla, że wiele decyzji, które dziś podejmuje, nie dotyczy już wyłącznie jego samego, ale przyszłej rodziny. Wycofanie się z show-biznesu to dla niego świadomy wybór, wynikający z potrzeby stabilności i prywatności.
Quebonafide dziś: bez sceny, bez presji, z nowym sensem
Wywiad Mai Strzelczyk pokazuje Quebonafide w zupełnie nowym świetle – jako człowieka, który zamknął jeden z najważniejszych rozdziałów życia, pogodził się z błędami i znalazł nową przestrzeń do rozwoju poza muzyką.
To rozmowa, która nie tylko wyjaśnia decyzję o zakończeniu kariery, ale także rozlicza przeszłość i porządkuje narrację, jakiej przez lata brakowało.