fot. mat. pras.
Media obiegła informacja o śmierci rzekomej córki Freddiego Mercury’ego, znanej publicznie jedynie jako „B”. Kobieta zmarła w wieku 48 lat po długiej walce z rzadkim nowotworem. Informację o jej odejściu potwierdziła rodzina, a także wdowiec kobiety w rozmowie z brytyjskim „Daily Mail”.
Długa walka z rzadkim nowotworem
Jak przekazano, „B” chorowała na chordomę, rzadki nowotwór kręgosłupa. Zmarła spokojnie, pozostawiając dwóch synów w wieku dziewięciu i siedmiu lat. Jej prochy zostały rozsypane nad Alpami, zgodnie z wolą rodziny.
– Jest teraz ze swoim ukochanym i kochającym ojcem w świecie myśli – przekazał wdowiec kobiety.
Historia ujawniona w biografii „Love, Freddie”
Świat dowiedział się o istnieniu rzekomej córki Freddiego Mercury’ego we wrześniu ubiegłego roku, za sprawą biografii „Love, Freddie” autorstwa Lesley-Ann Jones. Publikacja po raz pierwszy poruszyła temat domniemanego dziecka wokalisty zespołu Queen, które miało być owocem romansu artysty z kobietą pozostającą w związku z jego bliskim przyjacielem.
Według relacji zawartych w książce, Freddie Mercury miał wiedzieć o istnieniu córki i utrzymywać z nią bliską, pełną miłości relację przez ostatnie 15 lat swojego życia.
Poruszający list rzekomej córki Freddiego Mercury’ego
W biografii znalazł się również list napisany przez „B”, w którym kobieta opisała swoją relację z legendarnym muzykiem:
Freddie Mercury był i jest moim ojcem. Uwielbiał mnie i był mi oddany. Pielęgnował mnie jak cenny skarb – pisała.
List stał się jednym z najbardziej komentowanych fragmentów książki i wzbudził ogromne emocje wśród fanów Queen na całym świecie.
Autorka biografii zabiera głos po śmierci „B”
Po śmierci kobiety głos zabrała również Lesley-Ann Jones, która twierdziła, że posiada dowody DNA potwierdzające pokrewieństwo „B” z Freddiem Mercurym. Autorka przyznała, że przez ostatnie lata łączyła ją z kobietą bliska, przyjacielska relacja.
– Była bardzo chora, ale miała misję. Do końca chciała przekazać prawdę o Freddiem – powiedziała Jones w rozmowie z „Daily Mail”.