fot. Karol Makurat / @tarakum_photography
Michał Wiśniewski przeżył w sobotę wieczorem bardzo niebezpieczną sytuację na jednej z głównych arterii Warszawy. W prowadzony przez artystę samochód zastępczy uderzył rozpędzony kierowca czarnego BMW, który następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. Wokalista zespołu Ich Troje zaapelował do internautów o pomoc w odnalezieniu sprawcy.
Groźna stłuczka na Alejach Jerozolimskich
Do zdarzenia doszło około godziny 19:00 na Alejach Jerozolimskich, gdy Michał Wiśniewski jechał w kierunku warszawskiego lotniska Okęcie. Jak relacjonował na Instagramie, kierowca BMW miał poruszać się z prędkością sięgającą nawet 200 km/h.
– Kierowca BMW na warszawskich numerach pędził 200 km/h i uderzył w mój samochód. Przerysował mi bok – przekazał artysta w relacji InstaStory.
Apel Michała Wiśniewskiego do fanów
Piosenkarz natychmiast skontaktował się z policją, jednak – jak twierdzi – usłyszał, że sprawca raczej zwolni na widok radiowozu i w tej sytuacji powinien zgłosić sprawę do wydziału ruchu drogowego. Nie chcąc tracić cennego czasu, Wiśniewski postanowił zaangażować swoich obserwatorów w poszukiwania kierowcy.
Na Instagramie, gdzie obserwuje go niemal 170 tysięcy osób, artysta poprosił o kontakt wszystkich, którzy mogli być świadkami zdarzenia lub zauważyli czarne BMW poruszające się w tym czasie po mieście.
„To mógł być morderca” – mocne słowa artysty
Michał Wiśniewski nie krył emocji, podkreślając, że zachowanie kierowcy stanowiło ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
– Jadąc 200 km/h przez miasto, uderzając w samochód i uciekając z miejsca zdarzenia, to tylko kwestia czasu, aż dojdzie do tragedii – mówił wokalista.
Artysta zaznaczył, że tylko szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, iż przy tak dużej prędkości nie doszło do poważnego wypadku ani obrażeń.