Mata miał plan zatrzymania Natalisy w swoim labelu, jednak raperka zdecydowała się na dalszą współpracę z Fagatą. Taką wersję wydarzeń przedstawił Trueman, który ujawnił kulisy biznesowych rozmów odbywających się w czasie powstawania wspólnego projektu Fagaty i Sentino.
Mata miał złożyć propozycję Natalisie
Według Truemana do rozmów miało dojść kilka tygodni temu, gdy rozpoczynały się prace nad materiałem Fagaty i Sentino.
To właśnie wtedy Mata miał być zainteresowany dalszą współpracą z Natalisą i chciał, aby pozostała w jego labelu.
„Kilka tygodni temu, jak zaczynaliśmy tę płytę z Sentino z Fagatą, to Mata chciał kupić Natalisę, żeby została w labelu” – ujawnił Trueman.
Natalisa miała wybrać Fagatę
Według Truemana Natalisa nie była jednak zainteresowana propozycją związaną z labelem Maty.
Miała zdecydować, że chce kontynuować współpracę z Fagatą.
„Natalisa nie chciała i wolała pracować z Fagatą. Także Natalisa mogła zostać w labelu Maty, ale wolała być z Fagatą” – powiedział Trueman.
Nie ujawniono, jakie dokładnie warunki miała zawierać potencjalna propozycja ani czy rozmowy osiągnęły etap formalnej oferty.
Mata, Fagata i Natalisa jeszcze niedawno działali razem
Cała historia nabiera znaczenia w kontekście wcześniejszej współpracy Maty, Fagaty i Natalisy.
Jeszcze kilka tygodni wcześniej cała trójka funkcjonowała w jednym muzycznym otoczeniu. Według wcześniejszych wypowiedzi Sentino management Maty miał również mocno zabiegać o realizację jego wspólnego projektu z Fagatą.
Materiał ostatecznie powstał, ale od tego czasu relacje między poszczególnymi osobami wyraźnie się skomplikowały.
Konflikt Fagaty i Natalisy zmienił sytuację
Słowa Truemana pojawiają się w momencie, gdy relacja Fagaty i Natalisy jest szeroko komentowana.
Konopsky przekazywał niedawno, że według jego informacji obie artystki ma łączyć umowa, która może mieć znaczenie dla dalszej działalności muzycznej Natalisy. Pojawiły się przy tym sugestie, że Fagata może blokować jej karierę.
Fagata stanowczo temu zaprzeczyła.
„Nie blokuję. Jak ktoś ma z kimś umowę, to nie znaczy, że blokuje komuś karierę” – odpowiadała.
Szczegółowe zapisy ewentualnego kontraktu nie zostały publicznie ujawnione, dlatego nie można przesądzić, jakie prawa i zobowiązania rzeczywiście mają obie strony.