Pojawiły się nowe informacje dotyczące okoliczności śmierci amerykańskiego rapera Lil Poppa, który zmarł w wieku 25 lat w stanie Georgia. Artysta, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Janarious Mykel Wheeler, został uznany za zmarłego po przewiezieniu do szpitala.
Wypadek samochodowy na autostradzie
Jak poinformowały lokalne służby, raper brał udział w wypadku z udziałem jednego pojazdu na autostradzie Interstate 85 w pobliżu miasta Hapeville. Samochód pozostał sprawny, a po zdarzeniu Lil Poppa skontaktował się ze swoim manegera, pytając o dalsze kroki.
Ustalono, że oboje mieli spotkać się na parkingu hotelu Hilton Hotel. Według relacji policji raper pozostał w aucie i rozmawiał z manadżerem przez opuszczoną szybę.
Dramatyczny finał spotkania
Szef policji w Hapeville przekazał, że w trakcie spotkania doszło do tragicznego zdarzenia – artysta wyciągnął broń palną i oddał strzał w swoją stronę. Na miejscu wezwano służby ratunkowe, a następnie przewieziono go do Grady Memorial Hospital, gdzie lekarze stwierdzili zgon.
Kariera i dorobek muzyczny
Lil Poppa był związany z wytwórnią Collective Music Group należącą do Yo Gotti. W ostatnich latach zdobył rozpoznawalność dzięki utworom takim jak „Love & War”, „Mind Over Matter” czy „HAPPY TEARS”. Jego twórczość cieszyła się dużą popularnością wśród fanów hip-hopu z Florydy i całych Stanów Zjednoczonych.
Śmierć artysty wstrząsnęła środowiskiem muzycznym oraz jego fanami, którzy licznie żegnają go w mediach społecznościowych.