fot. P. Tarasewicz / CGM.PL
Peja zdradził kulisy niedoszłej współpracy z Kizo. Poznański raper otrzymał propozycję pojawienia się na jego płycie, ale zdecydował się odmówić. Powodem był muzyczny kierunek, jaki Kizo obrał w ostatnich latach. Według relacji Pei jego decyzja nie spodobała się Kizo, który miał później przestać obserwować go w mediach społecznościowych.
Peja krytycznie o łączeniu rapu z popem i disco polo
Peja od lat otwarcie mówi o swoim podejściu do hip-hopu i nie ukrywa, że nie wszystkie zmiany zachodzące na polskiej scenie mu odpowiadają.
W rozmowie z Cyprianem Majcherem przyznał, że jednym z jego największych zarzutów wobec części raperów jest stałe skręcanie w stronę popu i disco polo.
„Jedyny zarzut, który podtrzymuję, to romansowanie na stałe z popem i robienie z tego radiówek, które są mdłe. No i romansowanie z disco polo” – powiedział Peja.
Przy tej okazji przywołał historię swojej niedoszłej współpracy z Kizo.
Kizo zaprosił Peję na swoją płytę
Kizo miał zaproponować Pei nagranie wspólnego utworu. Jak wynika z relacji poznańskiego rapera, zapewniał go przy tym, że tym razem przygotowuje stricte rapowy album.
To jednak nie przekonało Pei.
„Odmówiłem numeru Kizo, który zapraszał mnie na płytę. Mówił, że teraz będzie robił rapową płytę. Fajny gość, osobiście nic do niego nie mam, ale napisałem: 'Mordka, nie obraź się, ale po tych wszystkich potupajkach, odjebałeś, nie potrafię. Nie wejdę w to'” – ujawnił raper.
Peja podkreślił więc, że jego decyzja nie wynikała z osobistego konfliktu z Kizo, ale z różnic w podejściu do muzyki.
Kizo miał obrazić się na Peję
Historia nie zakończyła się jednak na samej odmowie. Peja później nawiązał do całej sytuacji w jednym ze swoich utworów.
Nawinął w nim:
„Było nagrać numer z Kizo albo wziąć walkę w klatce.”
Według relacji Pei Kizo nie przyjął tego najlepiej. Poznański raper twierdzi, że Kizo obraził się na niego i przestał obserwować go w mediach społecznościowych.
Sam Kizo nie przedstawił w przytoczonym materiale swojej wersji wydarzeń, dlatego informacje o jego reakcji opierają się na relacji Pei.
Peja pozostaje wierny swoim zasadom
Peja nie ukrywa, że w kwestii muzycznych kompromisów ma radykalne podejście. Mimo że nie ma osobistego problemu z Kizo, jego popowe i taneczne eksperymenty okazały się wystarczającym powodem, aby odrzucić propozycję współpracy.
Historia pokazuje też, że nawet zapowiedź powrotu Kizo do stricte rapowego materiału nie wystarczyła, by przekonać Peję do wspólnego nagrania.