KęKę poinformował w mediach społecznościowych, że zdobył Aconcaguę (o wysokości 6960,8 m n.p.m), najwyższy szczyt Ameryki Południowej i całej półkuli południowej. Wejście miało miejsce w wyjątkowo trudnych warunkach pogodowych, gdy większość wypraw została zawrócona.
„Cała góra była dla nas” – relacja KęKę z wejścia na szczyt
Artysta opisał kulisy wyprawy na swoim Instagramie. Jak przyznał, przez kilka dni Aconcagua była zamknięta dla wspinaczy, a on sam zdecydował się na wyjście z obozu drugiego wyłącznie z prywatnym przewodnikiem.
Mimo bardzo złych warunków pogodowych duetowi udało się dotrzeć na szczyt. Dla przewodnika Adriano było to już 44. wejście, natomiast dla KęKę – pierwsze w życiu, co dodatkowo podkreśla wyjątkowość osiągnięcia. Raper zaznaczył, że w tym czasie nikt inny nie zdecydował się zaryzykować, dzięki czemu „cała góra była tylko dla nich”.
Wyświetl ten post na Instagramie
Pawbeats komentuje sukces rapera z Radomia
Na sukces KęKę zareagował Pawbeats, który w charakterystycznym dla siebie stylu skomentował wydarzenie w mediach społecznościowych. Producent zwrócił uwagę na fakt, że w momencie, gdy algorytmy i relacje influencerów informowały o niemożliwości wejścia na szczyt, raper z Radomia faktycznie tego dokonał.
Znam się, to się wypowiem
Gdy wszystkie algorytmy informują mnie, że polscy influencerzy, polskie grupy komercyjne (zagraniczne również) mówią, że nie dało się wejść na szczyt Aconcagua, a w tym samym czasie wchodzi na szczyt raper z Radomia, to
1. KęKę jest kocur
2. Wyprawy komercyjne muszą szacować ryzyko grupy
3. Wychodzenie z przewodnikiem ma sens tylko solo bo duże grupy z obawy przed zagrożeniami wycofują się szybciej niż rzeczywiście trzeba
4. Wszystkie powyższe są poprawne, bo to nie było pytanie
5. Bydgoszcz dumna z Kębitsa
6. Siema nocnaPękam z dumy, zwłaszcza, że warun był naprawdę wyjątkowy i naprawdę, byle kto by nie wszedł.Jak lata temu wchodziłem wejściem partnerskim (ze zmianami na prowadzeniu) drogą La Rampa na Illinizę Sur to na szczycie byliśmy tylko my z Hugo, jako jedyni od tygodnia, ja na grupkach górskich i tak dostawałem w ryj że mnie pewnie wciągnęli na aklimatyzacyjne Norte XDTym samym chciałbym Was namówić do rzucenia propsu w stronę KęKę, ja się jaram i czekam na kolejne ruchy, pomijając nasze wspólne koncerty – napisz Pawbeats.