Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Kanye West zabrał głos w sprawie teorii, według której jego niedawne przeprosiny miały być wyłącznie elementem strategii wizerunkowej. Artysta stanowczo zaprzeczył, jakoby pełnostronicowa reklama z przeprosinami w Wall Street Journal była zabiegiem marketingowym związanym z promocją nowego albumu.
Publiczne przeprosiny w Wall Street Journal
Na początku tygodnia Kanye West opublikował w „Wall Street Journal” osobiste oświadczenie, w którym przeprosił osoby i społeczności, które skrzywdził w ostatnich latach. Raper odniósł się do swoich epizodów związanych z chorobą afektywną dwubiegunową, przyznając, że brak leczenia doprowadził go do utraty kontaktu z rzeczywistością.
Artysta otwarcie opisał mechanizmy choroby, podkreślając, że jej największym zagrożeniem jest fałszywe poczucie kontroli i przekonanie, że pomoc nie jest potrzebna.
Przyznanie się do błędów i odpowiedzialności
W swoim oświadczeniu Kanye West nie unikał trudnych tematów. Przyznał, że jego słowa i czyny wyrządziły realną krzywdę, szczególnie społeczności żydowskiej i czarnoskórej. Podkreślił również, że najbardziej ucierpiały osoby mu najbliższe, które musiały mierzyć się z jego nieprzewidywalnym zachowaniem.
Raper zaznaczył, że z perspektywy czasu dostrzega, jak bardzo oddalił się od własnych wartości i tożsamości.
Czy przeprosiny to element promocji albumu „BULLY”?
Część opinii publicznej odebrała przeprosiny jako zabieg PR-owy, mający oczyścić wizerunek artysty przed premierą nadchodzącego albumu „BULLY”. W rozmowie z magazynem Vanity Fair Kanye West jednoznacznie odrzucił te sugestie.
Jak podkreślił, jego list nie miał nic wspólnego z odbudową pozycji komercyjnej, a był wynikiem autentycznego poczucia winy i potrzeby moralnego rozliczenia się z przeszłością.
„Chcę stać po stronie miłości i pozytywnej energii”
Kanye West zaznaczył, że jako osoba publiczna ma świadomość wpływu swoich słów na miliony ludzi na całym świecie. Dlatego – jak twierdzi – zależy mu, aby jasno określić, po której stronie historii chce się znaleźć.
Artysta zadeklarował, że jego celem jest promowanie miłości, empatii i pozytywnego przekazu, a nie dalsze pogłębianie podziałów, które w przeszłości sam współtworzył.