fot. YouTube
Justyna Steczkowska wróciła wspomnieniami do głośnej sytuacji z 2025 roku, gdy tuż po swoim występie na Eurowizji odwołano jej udział w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W rozmowie z Żurnalistą artystka przyznała, że była to dla niej bardzo trudna chwila. – „Płakałam z żalu” – wyznała.
Eurowizja 2025 i sukces Justyny Steczkowskiej
Występ Justyny Steczkowskiej podczas 69. Konkursu Piosenki Eurowizji w Bazylei odbił się szerokim echem. Artystka wraz ze swoim zespołem przygotowała widowisko na światowym poziomie – z efektowną choreografią, spektakularnymi efektami specjalnymi i dopracowaną oprawą wizualną.
Choć Polska ostatecznie zajęła 14. miejsce, show Steczkowskiej spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem zarówno w kraju, jak i za granicą.
Odwołany występ na Festiwalu w Opolu
Miesiąc po Eurowizji odbywał się Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu – jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce. Jak zdradziła Steczkowska, w rozmowie z Żurnalistą, jej występ był już wstępnie ustalony, jednak niespodziewanie został odwołany.
Artystka przyznała, że do dziś nie zna jednoznacznego powodu tej decyzji.
„Gdybym wiedziała, o co poszło, to bym ci powiedziała. Tam było tyle informacji. Jeden powiedział, że ‘nie’, bo zaraz po Eurowizji wystąpiłam na festiwalu w Polsacie, na który zostałam zaproszona. Drugi, że tylko gdybym była na Eurowizji w pierwszej trójce, to mogłabym wystąpić w Opolu, trzeci jeszcze coś innego… Tysiące głosów, a gdzie jest prawda?”
„Naprawdę płakałam z żalu” – emocje po decyzji TVP
Steczkowska nie ukrywa, że odmowa była dla niej bolesna. Występ w Opolu miał dla niej szczególne znaczenie, dlatego sytuacja wywołała silne emocje.
„Zostałam w tej energii żalu i pretensji, naprawdę płakałam z żalu, zastanawiając się, dlaczego mi się to wydarzyło. To się nakręcało, ja zaczęłam płakać, denerwować się, aż w końcu pomyślałam: ale nad czym ja płaczę, po co się denerwuję. Nie, to nie, mam to gdzieś, zajmuję się sobą, idę dalej.”
Artystka podkreśliła, że dopiero gdy odpuściła i przestała koncentrować się na negatywnych emocjach, sytuacja zaczęła się zmieniać.
Przeprosiny i spotkanie z prezesem TVP
Jak wyznała, po czasie otrzymała telefon z przeprosinami oraz zaproszenie na spotkanie z prezesem Telewizji Polskiej.
„Sami zadzwonili do mnie z przeprosinami i zaprosili na spotkanie z prezesem. Przyszłam, przyjęłam kwiaty, powiedziałam, że było mi przykro, ale spoko, już nie mam problemu.”
W ten sposób konflikt został zażegnany, a Steczkowska zamknęła ten rozdział bez dalszych publicznych sporów.