fot. Waldemar Kompała / TVP
W najnowszym wywiadzie dla Żurnalista Justyna Steczkowska opowiedziała o swojej relacji z Edyta Górniak, niespodziewanie nazywając ją „specyficzną”. Plejada zapytała Górniak, jak odbiera te słowa – odpowiedź była zaskakująca: traktuje je jako komplement.
Szczera rozmowa o relacjach w branży muzycznej
Steczkowska była gościnią podcastu Żurnalisty nagranego w Teatrze 6. piętro, gdzie w obecności publiczności poruszyła wiele tematów, w tym wspomnienia związane z Eurowizją sprzed 30 lat oraz ubiegłoroczną edycję konkursu.
O Edycie Górniak mówiła wprost:
„Edi jest bardzo specyficzna. Ja ją kocham na swój sposób. Wiem, że media zawsze robią zadymę, że się nie lubimy. Ja tego tak nie widzę. Każdy ma swoją drogę rozwoju. Edi czasem gniewa się za rzeczy, których nie rozumiem, ale rozumiem, że się gniewa i nie biorę tego pod uwagę” – podkreśliła Steczkowska.
Komplement czy krytyka?
Pomimo określenia „specyficzna”, Steczkowska nie szczędziła Górniak pochwał:
„To piękna dziewczyna, która ma talent do śpiewania, a to, że jest specyficzna? No, i co z tego? Każdy z nas jest jakiś. Trzeba też brać pod uwagę, że jest artystką” – mówiła wokalistka.Na słowa Justyny odpowiedziała sama Edyta Górniak:
„Myślę, że Justynka, mówiąc o mnie 'specyficzna’, mogła mieć na myśli, że nie jestem podatna na manipulacje i kłamstwa. Przyjmuję to jako komplement” – wyjaśniła.
Porównania z Edytą Górniak
Steczkowska odniosła się także do częstych porównań między nimi:
„Choć zaczynałyśmy karierę w tym samym momencie i jesteśmy w podobnym wieku, mamy tak różne głosy i jesteśmy tak różne. Zestawianie nas jako diw z dwóch biegunów nie ma większego sensu” – stwierdziła.Nie kryła jednak ciekawości wobec biograficznych produkcji o Górniak:
„Myślę, że obejrzę te seriale, które wyjdą. Akurat, jeśli dotyczą artystów konkretnie. O Edycie na pewno obejrzę, bo jak ja nie obejrzę, to mój fryzjer mnie zmusi, żebym obejrzała” – dodała z uśmiechem.