fot. mat. pras.
Gene Simmons wrócił do tematu zakończenia koncertowej działalności KISS. Muzyk uważa, że zespół pożegnał się ze sceną dokładnie w odpowiednim momencie. Jak podkreślił, decyzja nie była podyktowana brakiem zainteresowania fanów, ale świadomością własnych możliwości i chęcią odejścia z klasą.
Gene Simmons o końcu koncertowania KISS
Gene Simmons pojawił się w programie „The Hill with Blake Burman”, gdzie opowiedział o pożegnalnej trasie KISS „End of the Road World Tour”.
Trasa rozpoczęła się w 2019 roku i zakończyła w 2023 roku.
Choć część fanów wciąż liczy na kolejne pełne koncerty zespołu, Simmons nie ma wątpliwości, że decyzja o zejściu ze sceny była właściwa.
„Trzeba wiedzieć, kiedy z godnością i dumą zejść ze sceny. Należy pamiętać, że KISS byli i nadal są zespołem jedynym w swoim rodzaju” – powiedział.
Koncerty KISS były ogromnym wysiłkiem fizycznym
Simmons zwrócił uwagę, że występy KISS zawsze znacznie różniły się od zwykłych rockowych koncertów.
Muzycy nie tylko grali swoje największe przeboje, ale korzystali również z rozbudowanej scenografii, pirotechniki, platform, efektów specjalnych i ciężkich kostiumów.
Basista przypomniał, jak wyglądało to z jego perspektywy.
„Na każdym koncercie musiałem pluć ogniem, latać w powietrzu i przez cały czas trzymać język na wierzchu” – mówił.
Dodał, że przez dwie godziny nosił rozbudowany strój oraz instrument ważące łącznie nawet kilkadziesiąt kilogramów.
„Przez dwie godziny nosiłem zbroję, ćwieki i gitarę ważące łącznie nawet 31 kilogramów, czasem nieco mniej – od 22 do 26 kilogramów. Do tego dochodziły buty na platformach o wysokości 18 centymetrów. To wyczerpujące” – tłumaczył.
„Trzeba szanować fanów”
Zdaniem Simmonsa kontynuowanie koncertów za wszelką cenę nie byłoby właściwe.
Muzyk uważa, że artyści powinni potrafić rozpoznać moment, w którym dalsze występowanie przestaje odpowiadać standardowi, do którego przyzwyczaili publiczność.
„Trzeba wiedzieć, kiedy odejść. Trzeba szanować fanów na tyle, żeby zrozumieć, kiedy należy zejść ze sceny” – podkreślił.
Dla KISS oznaczało to zakończenie regularnych tras koncertowych, zanim zespół zostałby zmuszony do ograniczenia widowiskowego charakteru swoich występów.
KISS zakończyli trasę w Madison Square Garden
„End of the Road World Tour” była oficjalnym pożegnaniem zespołu z regularnym koncertowaniem.
Finał odbył się w Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Było to symboliczne miejsce dla grupy, która przez dekady zbudowała pozycję jednego z najbardziej charakterystycznych zespołów w historii rocka.
KISS od początku kariery stawiali nie tylko na muzykę, ale również na rozpoznawalny wizerunek, makijaże, kostiumy i gigantyczne sceniczne widowiska.
KISS nie kończą całkowicie działalności
Zakończenie tras koncertowych nie oznacza jednak końca marki KISS.
Gene Simmons potwierdził, że wciąż powstają kolejne projekty związane z zespołem.
Jednym z nich jest widowisko wykorzystujące cyfrowe awatary muzyków.
Projekt ma pozwolić na kontynuowanie koncertowego dziedzictwa KISS w zupełnie innej formie, bez konieczności regularnego pojawiania się członków zespołu na scenie.
Powstaje dokument o ostatniej trasie KISS
Kolejnym projektem jest film „KISS: End of the Road”.
Produkcja ma zadebiutować 19 listopada na oficjalnej stronie zespołu.
Dokument pokaże ostatni rozdział koncertowej historii KISS oraz kulisy przygotowań do finałowego występu w Madison Square Garden.
W filmie mają pojawić się także bardziej osobiste momenty – relacje między muzykami, konflikty, trudności i emocje towarzyszące końcówce wieloletniej kariery koncertowej grupy.
KISS zeszli ze sceny na własnych zasadach
Z wypowiedzi Gene’a Simmonsa wynika, że członkowie zespołu nie traktują zakończenia tras jako porażki czy konieczności.
Wręcz przeciwnie – chcieli zakończyć regularne koncertowanie, kiedy nadal byli w stanie prezentować fanom pełnowymiarowe widowisko KISS.
Dlatego choć klasyczne koncerty grupy przeszły już do historii, sama marka nadal będzie rozwijana w nowych formach.
Dla Simmonsa najważniejsze pozostaje jednak to, że zespół zszedł ze sceny, zanim musiał zacząć iść na kompromisy.