foto: mat. pras.
Fat Joe ma za sobą ponad trzy dekady kariery, sukcesy muzyczne i własne biznesy, ale na tle najbogatszych ludzi hip-hopu określa siebie mianem „rapera klasy średniej”. 56-letni artysta przyznał, że ogromny majątek JAYA-Z nie wzbudza w nim zazdrości – przeciwnie, stał się dla niego motywacją do dalszej pracy. Po jednym ze spotkań z JAYEM-Z i Beyoncé miał dojść do prostego wniosku: „Mam jeszcze trochę roboty do zrobienia”.
Fat Joe: „My jesteśmy raperami klasy średniej”
Fat Joe poruszył temat pieniędzy podczas programu „Joe and Jada”, który prowadzi wspólnie z Jadakissem.
Rozmowa rozpoczęła się od opowieści aktora Londona Browna o konieczności nieustannego chodzenia na castingi pomimo sukcesu serialu „Raising Kanan”.
To skłoniło Fat Joe do zastanowienia się nad własną pozycją w branży.
„Mówię za siebie. My jesteśmy raperami klasy średniej” – stwierdził.
Oczywiście nie chodzi o klasę średnią w dosłownym, ekonomicznym znaczeniu. Raper odnosił swój majątek do fortun największych biznesmenów wywodzących się z hip-hopu.
Ponad 30 lat kariery, a Joe nadal widzi przestrzeń do rozwoju
Fat Joe działa na scenie od ponad trzech dekad.
Mimo tak długiej kariery nie uważa jednak, że dotarł finansowo do miejsca, w którym nie ma już do czego dążyć.
Jako punkt odniesienia wskazał JAYA-Z.
Raper z Brooklynu jako pierwszy przedstawiciel hip-hopu osiągnął status miliardera, a jego majątek został zbudowany nie tylko dzięki muzyce, ale również poprzez inwestycje i przedsięwzięcia biznesowe.
Według przytoczonych szacunków wartość majątku JAY-Z wynosi obecnie około 2,8 mld dolarów.
JAY-Z zarobił miliardy nie tylko na muzyce
Fat Joe zwraca uwagę na model kariery, w którym rap jest początkiem znacznie większej działalności biznesowej.
Majątek JAYA-Z obejmuje między innymi katalog muzyczny, dzieła sztuki oraz inwestycje i udziały w różnych firmach.
Ogromne znaczenie miały również transakcje związane z alkoholem.
W 2021 roku JAY-Z sprzedał połowę marki szampana Armand de Brignac koncernowi LVMH.
Dwa lata później Bacardi przejęło większość jego udziałów w marce koniaku D’Usse.
To właśnie takie przedsięwzięcia sprawiły, że skala jego finansów dawno przestała być bezpośrednio związana wyłącznie ze sprzedażą płyt i koncertami.
Spotkanie z JAYEM-Z i Beyoncé dało Fat Joe do myślenia
Fat Joe wspomniał wieczór spędzony w otoczeniu JAY-Z i Beyoncé.
Obserwowanie sukcesu innych nie wywołało u niego poczucia zazdrości czy frustracji.
Potraktował je jako motywację.
Po zakończeniu premiery i późniejszego przyjęcia wsiadł do swojego Sprintera i ruszył w stronę domu w New Jersey.
Wtedy miał pomyśleć:
„Mam jeszcze trochę roboty do zrobienia. Mam jeszcze trochę roboty do zrobienia”.
Dla Joe ogromny sukces JAY-Z jest więc dowodem na to, jak daleko można rozwinąć karierę rozpoczętą w hip-hopie.
Fat Joe sam rozwija biznesy poza muzyką
Raper również od lat stara się dywersyfikować swoją działalność.
Jednym z jego przedsięwzięć jest Rewind It 10, marka produktów do koloryzacji włosów i zarostu, którą współtworzył z Carolyn i Jeffem Aronsonami.
Firma zaczęła później zwiększać swoją obecność w handlu detalicznym.
Do sieci sprzedających jej produkty dołączyły między innymi CVS, Sally Beauty oraz Stop & Shop.
Fat Joe próbuje więc podobnej strategii jak wielu innych artystów hip-hopowych – wykorzystuje rozpoznawalność zdobytą dzięki muzyce do budowania działalności w zupełnie innych branżach.
Podcast z Jadakissem też stał się biznesem
Kolejną częścią działalności rapera jest program „Joe and Jada”, który prowadzi razem z Jadakissem.
Projekt doczekał się rozwinięcia dzięki współpracy ze streamingiem.
W styczniu program został włączony do oferty wideopodcastów Netflixa, podczas gdy wersja audio pozostaje dystrybuowana przez iHeartMedia.
Nowe odcinki wideo oraz wybrane wcześniejsze materiały trafiły na Netflix.
Dla obu raperów oznacza to rozszerzenie działalności medialnej poza tradycyjną muzykę.
Hip-hop stworzył pokolenie biznesmenów
Komentarz Fat Joe pokazuje również, jak bardzo przez ostatnie dekady zmieniło się rozumienie finansowego sukcesu w hip-hopie.
Największe gwiazdy nie zarabiają już wyłącznie na albumach, trasach czy kontraktach reklamowych.
Artyści budują marki, inwestują w firmy, sprzedają udziały w biznesach i rozwijają własne platformy medialne.
Właśnie w tym kontekście Joe określa się mianem „klasy średniej”.
Nie sugeruje, że znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Porównuje po prostu własną pozycję z ludźmi, którzy dzięki hip-hopowi stworzyli fortuny liczone w miliardach dolarów.
Sukces JAYA-Z zamiast zazdrości daje mu motywację
Fat Joe podkreśla, że cudzy sukces woli traktować jako inspirację.
Po 34 latach kariery nadal widzi przed sobą kolejne cele i nie uważa swojej obecnej pozycji za koniec drogi.
Jego słowa o byciu „raperem klasy średniej” są więc przede wszystkim żartobliwym sposobem pokazania ogromnych różnic finansowych istniejących nawet pomiędzy największymi nazwiskami hip-hopu.
A obserwując ludzi takich jak JAY-Z, Joe dochodzi do jednego wniosku – mimo wszystkich dotychczasowych sukcesów nadal ma „trochę roboty do zrobienia”.