CGM

Doda ponownie uderza w Smolastego. „Nie chodzi o covery, tylko o zasady”

Konflikt po sylwestrze eskaluje

2026.01.06

opublikował:

Doda ponownie uderza w Smolastego. „Nie chodzi o covery, tylko o zasady”

Spór między Dodą a Smolastym nabiera coraz większego rozgłosu. Po sylwestrowym występie rapera na antenie Polsatu emocje wciąż nie opadają, a Rabczewska ponownie zabrała głos w mediach społecznościowych. Artystka jasno daje do zrozumienia, że czuje się zlekceważona i podkreśla, że nie potrzebuje budować własnej pozycji na nazwisku kolegi po fachu.

Sylwester bez Dody, ale z jej zwrotką

Podczas „Sylwestrowej Mocy Przebojów” Smolasty wykonał hit „Nim zajdzie słońce”, który powstał we współpracy z Dodą. Problem w tym, że wokalistka w tym samym czasie występowała na sylwestrze Telewizji Polskiej w Katowicach, a jej partię zaśpiewała inna piosenkarka – Klaudia „IMI” Jóźwiak, prywatnie była partnerka Smolastego.

To właśnie ten fakt stał się zapalnikiem medialnej afery. Zdaniem Dody, zastąpienie jej w duecie inną wokalistką było złamaniem zasad wzajemnego szacunku oraz wcześniejszych ustaleń.

„Nie chodzi o covery, tylko o zasady”

Rabczewska postanowiła odnieść się do zarzutów, że sama w przeszłości wykonywała utwory innych artystów. Jak tłumaczy, sytuacja była zupełnie inna – dotyczyła coverów, nagrywanych za zgodą autorów i wydawców.

Piosenkarka podkreśliła, że sama cieszy się, gdy inni wykonują jej utwory, ponieważ przedłuża to ich życie i przynosi jej realne zyski. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy – jak twierdzi – dochodzi do podmiany artysty w duecie bez wiedzy i zgody drugiej strony.

Ustalenia, prawa autorskie i „sobowtóry”

Doda zaznaczyła, że ona i Smolasty mieli jasno określone zasady dotyczące wspólnego wykonywania utworu. Według niej istniały trzy możliwe rozwiązania: niewykonywanie jednej ze zwrotek, śpiewanie wyłącznie własnych partii zgodnie z podziałem w ZAiKS-ie albo występy w oryginalnym duecie – bez zastępstw.

„Jeżeli dwójka artystów umawia się między swoimi wytwórniami, wspólnie, w porozumieniu tworzy razem utwór, który ma razem śpiewać i nie umawia się na podmianki i podrzucanie sobie sobowtórów bez wiedzy drugiej osoby, to w tym momencie mamy małą zagwozdkę, jeżeli chodzi o prawa autorskie” – tłumaczyła artystka.

Jej zdaniem zatrudnianie „sobowtórów” i robienie wokół tego dodatkowego PR-u jest sprzeczne z zasadami, które obowiązują w profesjonalnej współpracy muzycznej.

„Albo Smoła nie będzie śpiewał w ogóle jednej zwrotki, albo tak, jak jest w ZAiKS-ie rozpisane, bo mamy trzech twórców tego utworu, każde z nas będzie śpiewało tylko po 2/3, albo trzecia opcja, na którą byliśmy umówieni z szacunku do siebie nawzajem, do całej pracy, którą włożyliśmy w ten utwór, swojej własności intelektualnej i twórczości, śpiewamy tak jak do tej pory, każde swoje i nie wkładamy kogoś na podmiankę, jeszcze robiąc sobie z tego cały PR” – dodała. 

„Nie potrzebuję promować się na jego nazwisku”

W kolejnej wypowiedzi Doda nie kryła już irytacji. Podkreśliła, że nie potrzebuje Smolastego do budowania własnej pozycji scenicznej, ponieważ od lat samodzielnie tworzy widowiskowe koncerty i konsekwentnie rozwija karierę.

„Serio, ja doceniam to, że nie ma mnie na dwóch imprezach, ale w sumie jestem. (…) Ja nie potrzebuję, śpiewając piosenkę, którą razem zrobiliśmy ze Smolastym, promować się na jego nazwisku. Robię to sama od zawsze. Robię super show. Można robić to bez wstydu, przypału i bez podstawiania kogoś innego z szacunkiem do artysty i zasad? Można” – skwitowała Doda. 

<

@doda

♬ dźwięk oryginalny – Doda