„Doda” wybrała się z interwencją do schroniska Happy Dog w Sobolewie, gdzie ujawniła dramatyczne warunki, w jakich żyją przebywające tam zwierzęta. Podczas nagrania dla mediów jej głos się załamał, a artystka nie kryła łez, opowiadając o cierpieniu psów.
Dramat psów w Sobolewie
Według relacji Dody, w schronisku znajduje się około 200 psów, które – jak twierdzi wokalistka – „wchodząc do schroniska, wchodzą do jeszcze większego piekła”. Zwierzęta były miesiącami głodzone, a wolontariat i spacery zostały mocno ograniczone. Temat nie jest nowy – kontrowersje wokół placówki pojawiały się już w 2017 roku, a w 2024 roku sprawą zainteresował się poseł Łukasz Litewka.
Działania Dody i aktywistów
Artystka wraz z mieszkańcami i organizacjami społecznymi domaga się niezależnej kontroli schroniska. Wizyta w Sobolewie obejmowała także spotkanie z wójtem gminy. Doda zwróciła uwagę na skrajne zaniedbania, prezentując zdjęcia maltretowanych zwierząt i apelując o natychmiastową interwencję.
Reakcja w mediach
Nagranie z wizyty Dody opublikował serwis Jastrząb Post, pokazując poruszające przemówienie wokalistki. Artystka podkreśliła, że skala znęcania w tym miejscu jest nie do przyjęcia i wymaga pilnej reakcji władz oraz organizacji pozarządowych.