fot. P. Tarasewicz
Dawid Kwiatkowski od lat utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych wokalistów w Polsce. Artysta rozpoczął karierę bardzo wcześnie i już jako nastolatek stał się idolem młodych fanów. Dziś, jako dojrzały artysta, coraz częściej wraca wspomnieniami do swoich początków w show-biznesie.
Podczas wizyty w studiu RMF FM, gdzie promował swój najnowszy singiel, rozmowa szybko zeszła na bardziej osobiste tematy. Piosenkarz otwarcie opowiedział o pokusach i wyzwaniach, z jakimi musiał mierzyć się jako bardzo młody człowiek w świecie rozrywki.
Życie nastolatka w świecie gwiazd
Kwiatkowski przyznał, że wchodząc do show-biznesu jako nastolatek, znalazł się w środowisku, które wcześniej znał jedynie z telewizji. Jak sam powiedział, trudno było wtedy zachować dystans.
„Gdybym nie spróbował, pewnie nie wiedziałbym, o co w tym chodzi. Zwłaszcza że będąc nastolatkiem masz bardzo mało asertywności. Nagle trafiasz do świata ludzi, których oglądałeś w telewizji i chcesz być taki jak oni. Albo przynajmniej nie odstawać” – przyznał artysta.
Słowa te pokazują, jak ogromną presję mogą odczuwać młodzi artyści, którzy nagle trafiają do świata pełnego sławy, imprez i nowych doświadczeń.
Imprezowy okres i problemy z mieszkaniem
W rozmowie pojawił się także temat udziału wokalisty w programie tanecznym. Właśnie wtedy jego życie towarzyskie zaczęło wymykać się spod kontroli. Artysta wspominał, że po kolejnych odcinkach programu często spotykał się z przyjaciółmi w swoim pierwszym mieszkaniu w Warszawie.
„Program był wtedy w niedzielę. Udawało mi się przechodzić kolejne odcinki aż do półfinału, więc po każdym programie cieszyłem się z przyjaciółmi w moim pierwszym mieszkaniu w Warszawie” – opowiadał.
Mieszkanie znajdowało się w kamienicy na warszawskim Powiślu, co – jak sam przyznał – sprzyjało konfliktom z sąsiadami.
„To była kamienica na Powiślu. Jedno mieszkanie było podzielone na trzy mniejsze. Naprawdę nie musiała tam być wielka impreza, żeby sąsiedzi wszystko słyszeli. A kiedy już faktycznie coś się działo, było jeszcze głośniej” – wspominał.
„Nie żałuję”. Refleksja po latach
Dziś Dawid Kwiatkowski patrzy na tamten okres z większym dystansem. Choć jego młodość była burzliwa, artysta podkreśla, że nie żałuje swoich doświadczeń.
„Nie żałuję. Kompletnie niczego, jeśli chodzi o wydarzenia z mojego życia. To wszystko sprawia, że dziś tu siedzę” – powiedział w wywiadzie.
Jak dodał, wszystkie wydarzenia z jego życia były elementami większej układanki, która doprowadziła go do obecnego miejsca w karierze.
„Mam poczucie, że to wszystko były takie puzzle. Każdy element gdzieś pasował i doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem teraz” – podsumował.