Podczas jednego z ostatnich odcinków swojego podcastu były gwiazdor NBA Lindsey Hunter wrócił wspomnieniami do napiętej sytuacji z udziałem Kanye Westa, do której doszło na długo przed tym, jak raper stał się globalną ikoną popkultury. Incydent miał miejsce podczas koncertu Ushera w Palace of Auburn Hills i – jak przyznał Hunter – niewiele brakowało, by zakończył się bójką.
Spór o parking podczas koncertu Ushera
Do zdarzenia doszło w 2011 roku, kiedy Kanye West był jeszcze supportem Ushera. Lindsey Hunter, wówczas zawodnik Detroit Pistons, otrzymał od ochrony areny miejsce parkingowe VIP. To właśnie ta decyzja wywołała irytację rapera.
Hunter wspomina, że usłyszał krzyki domagające się przestawienia samochodu, nie wiedząc początkowo, kto jest ich autorem. Dopiero później zorientował się, że chodziło o Kanye Westa. Sytuacja szybko się zaostrzyła, a obaj mężczyźni niemal stanęli do fizycznej konfrontacji.
Ochrona zapobiegła bójce z Kanye Westem
Według relacji byłego koszykarza, interwencja ochrony obiektu zapobiegła eskalacji konfliktu. Hunter przyznał, że był gotowy do walki zarówno z Westem, jak i jego ochroniarzami, jednak został szybko odciągnięty i wprowadzony do środka areny.
Dopiero wtedy dowiedział się, że osobą, z którą wszedł w konflikt słowny, był przyszły światowy gwiazdor muzyki.
Kontrowersje wokół Kanye Westa wracają
Wspomnienia Huntera pojawiają się w momencie, gdy Kanye West ponownie znajduje się w centrum medialnych kontrowersji. Niedawno artysta opublikował całostronicowe ogłoszenie w Wall Street Journal, w którym przeprosił osoby, które poczuły się dotknięte jego wcześniejszymi wypowiedziami.
Raper odniósł się również do zarzutów o antysemityzm, tłumacząc swoje zachowanie chorobą afektywną dwubiegunową. Historia opowiedziana przez byłego zawodnika NBA pokazuje jednak, że konflikty i wybuchowy temperament towarzyszyły Kanye Westowi już na wczesnym etapie kariery.