Sean „Diddy” Combs ma kolejny problem prawny. Jego byli prawnicy domagają się od niego 581 893,75 dolarów za pracę wykonaną przy pozwie o zniesławienie. Kancelaria Sher Tremonte LLP chce, by sąd federalny formalnie ustalił wysokość długu i pozwolił jej odzyskać pieniądze z ewentualnego odszkodowania lub ugody, które Diddy mógłby uzyskać w tej sprawie.
Byli prawnicy Diddy’ego chcą ponad 581 tys. dolarów
Kancelaria Sher Tremonte LLP reprezentowała Diddy’ego w pozwie o zniesławienie opiewającym na 100 mln dolarów.
Teraz twierdzi, że raper nie zapłacił za wykonaną pracę.
W piśmie złożonym 30 października adwokat Michael Tremonte wskazał dokładną kwotę zaległości.
„Załącznik A wskazuje, że pan Combs jest winien Sher Tremonte 581 893,75 dolarów w związku z pracą wykonaną w tej sprawie” – napisał w oświadczeniu.
Szczegółowe zestawienie rachunków zostało złożone pod pieczęcią, dlatego pełna lista naliczonych kosztów nie jest publicznie dostępna.
Kancelaria chce zabezpieczyć pieniądze z ewentualnej wygranej
Byli prawnicy Diddy’ego wystąpili o tzw. charging lien.
W praktyce oznacza to, że chcą uzyskać prawo do części pieniędzy, które Combs mógłby otrzymać w przyszłości w wyniku ugody lub korzystnego wyroku.
Sąd nie zdecydował jeszcze, czy kancelarii należy się pełna żądana kwota.
Diddy twierdzi, że prawnicy go przepłacali
Spór pomiędzy raperem a jego byłymi prawnikami wyszedł na jaw już we wrześniu.
Sher Tremonte LLP poprosiła wtedy o zgodę na wycofanie się ze sprawy, powołując się na wielomiesięczne nieopłacone faktury oraz pogarszającą się komunikację z klientem.
Według kancelarii Diddy nie płacił za usługi prawne przez ponad sześć miesięcy i miał być trudny do kontaktu podczas pobytu w więzieniu.
Combs przedstawił jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.
„Podjąłem decyzję o zmianie prawników, ponieważ nie pozwolę nikomu mnie wykorzystywać poprzez zawyżanie rachunków” – przekazał wcześniej.
Twierdził również, że miał być obciążany kosztami za pracę, której nie autoryzował.
Kancelaria odrzuca zarzuty Diddy’ego
Michael Tremonte nie zgadza się z wersją rapera.
Utrzymuje, że kancelaria reprezentowała Diddy’ego sprawnie i zgodnie z ustaleniami, a decyzja o wycofaniu się ze sprawy wynikała przede wszystkim z braku płatności oraz problemów z komunikacją.
Obie strony przedstawiają więc zupełnie odmienne wersje tego, co doprowadziło do zakończenia współpracy.
Sprawa dotyczy pozwu na 100 mln dolarów
Spór o honorarium dotyczy pozwu, który Diddy złożył przeciwko Courtney Burgessowi, adwokatce Ariel Mitchell oraz Nexstar Media, spółce będącej właścicielem NewsNation.
Combs zarzucał pozwanym rozpowszechnianie fałszywych informacji na jego temat, w tym twierdzeń dotyczących rzekomych nagrań o charakterze seksualnym.
We wrześniu sędzia John P. Cronan pozwolił, by część roszczeń Diddy’ego była dalej rozpatrywana.
Niektóre zarzuty wobec Nexstar zostały oddalone, natomiast sąd nie uwzględnił w całości próby zakończenia sprawy przez Ariel Mitchell.
Diddy nadal bez nowych prawników
Sędzia zgodził się na wycofanie Sher Tremonte LLP ze sprawy 21 października.
Kancelaria otrzymała również prawo zatrzymania części dokumentacji do czasu rozstrzygnięcia kwestii należności.
Według aktualizacji z 19 października Diddy nie wskazał jeszcze nowych prawników, a postępowanie dowodowe zostało wstrzymane.
Teraz sąd musi zdecydować, czy jego byli pełnomocnicy rzeczywiście mają prawo do żądanych 581 893,75 dolarów.