Pojawiły się nowe informacje dotyczące śmierci Bloodhound Q50. Z raportu sekcji zwłok wynika, że raper został trafiony pięcioma pociskami – w głowę, szyję, lewe ramię i plecy. Śledczy zabezpieczyli na miejscu około 50 łusek po amunicji z karabinów oraz pistoletów kalibru 9 mm.
Bloodhound Q50 został trafiony pięć razy
Raper został zastrzelony 13 września na stacji benzynowej BP.
Według raportu medycyny sądowej Bloodhound Q50 odniósł pięć ran postrzałowych. Pociski trafiły go m.in. w głowę, szyję, plecy i lewe ramię.
Po strzelaninie artysta został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
Na miejscu znaleziono około 50 łusek
Skala ataku była ogromna.
Śledczy mieli zabezpieczyć na miejscu około 50 łusek po amunicji wystrzelonej z karabinów oraz pistoletów kalibru 9 mm.
Według raportu policyjnego w strzelaninie miało uczestniczyć sześciu napastników.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie szczegóły dotyczące przebiegu ataku zostały już ostatecznie ustalone.
Kamery zarejestrowały momenty przed strzelaniną
Nagrania monitoringu miały pokazać Bloodhound Q50 na stacji benzynowej krótko przed atakiem.
Raper wyszedł ze sklepu, następnie na chwilę do niego wrócił, a potem wsiadł do samochodu.
Wtedy doszło do zasadzki.
Materiał z monitoringu stał się jednym z kluczowych elementów śledztwa.
Dziewczyna rapera uciekła z samochodu
W aucie razem z Bloodhound Q50 znajdowała się jego partnerka.
Kobieta zeznała policji, że po rozpoczęciu strzelaniny uciekła z Tesli i schowała się w samochodzie przypadkowej osoby.
Miała również powiedzieć funkcjonariuszom, że istniały osoby, które chciały śmierci rapera.
Po tragedii w internecie pojawiły się oskarżenia, że mogła mieć związek z zasadzką.
„Nie wystawiłam go”
Partnerka rapera zdecydowanie zaprzeczyła tym sugestiom.
„To ja byłam dziewczyną siedzącą na miejscu pasażera. Nie wiecie, co się wydarzyło. Nie wystawiłam go” – napisała.
Według jej relacji już wcześniej zauważyła osoby zachowujące się podejrzanie w pobliżu samochodu.
Twierdziła, że ostrzegała Bloodhound Q50, aby jak najszybciej odjechał, ale samochód nie ruszył od razu.
„Patrzyłam przez tylną szybę i zobaczyłam, jak do nas biegną. Kiedy tylko ich zobaczyłam i usłyszałam strzały, wyskoczyłam tak szybko, jak mogłam, i zaczęłam uciekać, wołając o pomoc” – relacjonowała.
Partnerka rapera była w ciąży
Kobieta podkreśliła również, że Bloodhound Q50 był nie tylko jej partnerem, ale także ojcem jej nienarodzonego dziecka.
„To był mój przyjaciel, mój ukochany i ojciec mojego nienarodzonego dziecka. Okażcie szacunek mnie i jego życiu” – napisała.
Jej wypowiedź była odpowiedzią na oskarżenia i spekulacje pojawiające się po śmierci rapera.
Nie przedstawiono dowodów potwierdzających, że miała udział w przygotowaniu ataku.
Sekcja wykazała obecność kilku substancji
Raport medycyny sądowej wykazał także obecność w organizmie Bloodhound Q50 marihuany, benzodiazepiny i opioidów.
Sam wynik toksykologii nie oznacza jednak, że substancje te miały związek z jego śmiercią.
Bezpośrednią przyczyną zgonu były obrażenia postrzałowe.
Śledztwo w sprawie zabójstwa trwa
Policja nadal bada okoliczności zasadzki oraz próbuje ustalić pełny przebieg wydarzeń i tożsamość wszystkich osób zaangażowanych w strzelaninę.
Informacja o pięciu ranach postrzałowych i około 50 zabezpieczonych łuskach pokazuje skalę ataku, ale wiele pytań dotyczących motywu i organizacji zasadzki pozostaje bez odpowiedzi.