A$AP Rocky odniósł się do jednego z najgłośniejszych konfliktów w historii współczesnego hip-hopu – beefu Kendrick Lamar vs Drake. W rozmowie z DJ Akademiksem raper z Harlemu nie szczędził pochwał obu artystom, choć jednocześnie jasno zaznaczył, że pewne wydarzenia po zakończeniu muzycznej rywalizacji mocno go rozczarowały.
„Dobra walka dla kultury”
Zapytany o to, czy kibicował Kendrickowi Lamarowi w starciu z Drake’em, Rocky podkreślił, że nie chodziło o opowiedzenie się po jednej ze stron.
– To nie było kibicowanie. Kendrick po prostu robił swoje na niesamowitym poziomie – przyznał.
– Uważam, że Drake i Kendrick dali świetną bitwę dla kultury. To było prawdziwe sportowe starcie.
Zdaniem A$AP Rocky’ego obaj raperzy pokazali klasę i umiejętności, które na długo zapiszą się w historii rapowych konfliktów.
Kontrowersje po beefie. „To już było dziwne”
Choć sam muzyczny pojedynek ocenił pozytywnie, Rocky nie krył zdziwienia wydarzeniami, które nastąpiły później. Szczególnie skomentował pozew Drake’a dotyczący utworu „Not Like Us”, w którym Kanadyjczyk oskarżył Kendricka o zniesławienie.
– To, co wydarzyło się potem – wszystkie te pozwy i sprawy sądowe – było już trochę szalone – stwierdził artysta.
Mimo tego zaznaczył, że na poziomie samej rywalizacji obie strony zachowały sportowego ducha.
Czy w beefie istnieją granice?
DJ Akademiks zapytał również, czy w rapowych bitwach istnieje moment, w którym artyści posuwają się za daleko. Odpowiedź A$AP Rocky’ego była jednoznaczna i bezkompromisowa.
– Jeśli decydujesz się na beef, rękawice są rzucone. Kim jestem, żeby oceniać, jak daleko ktoś może się posunąć? – powiedział. – Niech każdy mówi to, co chce powiedzieć. O to w tym chodzi.
Według rapera, ocenianie granic w beefie prowadzi jedynie do plotek i rozmywania istoty hip-hopowej rywalizacji.